Julian Fałat
MALARZ, MISTRZ W TECHNICE AKWARELOWEJ
Muzeum i Willa w BystrejMalarz Akwarelista i rysownik, Julian Fałat
BIOGRAFIA CZĘŚĆ 3
Niedługo po powrocie do Polski Fałat zastosuje w scenach myśliwskich chwyty formalnie zapożyczone z drzeworytu japońskiego. Jednym z nich stanie się kontrastowe zestawienie plam jasnych i ciemnych. Ciemne sylwety myśliwych, zwierzyny, drzew zaczną się ostro odcinać od białego, śnieżnego tła. Wcześniej ten efekt stosował Józef Chełmoński. Malował on jednak poetyckie, nastrojowe sceny w szarawym, rozproszonym świetle; ulubionymi przez niego porami były: zmierzch, noc i świt. Fałat natomiast maluje w pełnym ostrym świetle słonecznym, swobodnie operując refleksami. Kładzie nacisk na bezpośrednią obserwację zjawisk atmosferycznych, na odtwarzanie przelotnego wrażenia, nadającego akwareli walor przypadkowości i asymetryczności. Akwarele stają się bardziej płaskie. Brak charakterystycznej dla wcześniejszych prac drobiazgowości. Syntetyczne, uproszczone kształty sugerują raczej przedmiot, ujmując jego optyczne wrażenie, niż werystycznie go przedstawiają, co także wynikało z przejętej ze sztuki japońskiej dążności do maksymalnej oszczędności środków wyrazu. Sceny mają kompozycję naturalna i wyrazistą, podkreślającą – przez rytmiczny układ plam i linii – walory dekoracyjności.
Fałat uważał się za realistę. Tematyka jego prac oraz położenie nacisku na estetyczne i dekoracyjne walory barwy i formy, wyeliminowały estetyzm i deformację. Jego prace, nie zawierające krytyki społecznej, wyrażały optymistyczny i pogodny stosunek do rzeczywistości, zgodny z oczekiwaniami przeciętnych odbiorców. W malarstwie polskim tego okresu – dotyczy to także Wyczółkowskiego, Stanisławskiego i innych – stosunek do przedmiotu był przesiąknięty emocjonalizmem i pełnym pietyzmu podejściem. Artysta przenosi przedmiot na płótno (czy papier) nie zrywając naturalnego związku między nim a kolorem i formą. Wartością organicznie spajającą obraz będzie nastrój. Choć filiacje są oczywiste, sposób ujęcia nastroju jest w tym okresie jednak zupełnie odmienny niż w polskim malarstwie lat siedemdziesiątych czy początku lat osiemdziesiątych (M. Gierymski, A. Chmielowski i inni). Miejsce pesymistycznej kontemplacji w porze zmierzchu zajmuje afirmacyjne, sensualistyczne przeżycie uroku i bogactwa natury oraz świata form ożywionych. Ten typ malarstwa, czytelny już we wczesnej twórczości Chełmońskiego i Masłowskiego, wykształcił się ostatecznie około roku 1887 w wykonanych po powrocie do Polski pejzażach Chełmońskiego, scenach ukraińskich Wyczółkowskiego i – nieco wcześniej w twórczości Fałata, kiedy uczestnicząc w polowaniu w Nieświeżu w roku 1886, zorganizowanym przez Radziwiłłów dla pruskiego następcy tronu Wilhelma (od 1888 cesarza Wilhelma II); zetknął się po raz pierwszy z litewską puszczą.
Podejmując tematykę myśliwską Fałat znów mógł się odwołać do dwóch artystów, którzy wyznaczyli polską tradycje artystyczną także i w tej dziedzinie. Wpływ Juliusza Kossaka wyczuwa się w obrazowaniu pojedynczych scen myśliwskich, czy pejzażów ze zwierzętami. Pewna analogie tematyczną, nie formalną, do nieświeckiego cyklu polowań Fałata stanowi cykl ilustracji Kossaka Polowanie na niedźwiedzia w Karpatach, opublikowany w roku 1875 wyczuwalne jest oddziaływanie Chełmońskiego, autora rozgrywanych w scenerii zimowej obrazów Zjazd na polowanie (1874) i Polowanie z chartami na zająca (1875). Pejzaż leśny ze zwierzyną – dwoma kozicami na zalesionym zboczu pagórka – pojawi się u Fałata już w 1879 roku. Pierwsze sceny myśliwskie opublikowane zostały jako ilustracje: w roku 1881 (Górale myśliwi) i w roku 1885 (Polowanie na bekasy). Wyróżnić tu można zasadniczo cztery kręgi tematyczne: wyjazd na polowanie, podejście do zwierzyny (nagonka), odpoczynek myśliwych po polowaniu i powrót z polowania. Dochodzą do tego portrety myśliwych, gajowych i naganiaczy. Zainteresowani Fałata koncentrują się raczej na okolicznościach niż ściśle na samym polowaniu. Charakterystyczny jest moment „zawieszenia” akcji przed strzałem.
Pierwsze prace to wyłącznie przedstawienia polowań na niedźwiedzia. Od roku 1889 pojawiają się sceny z polowań na jelenie i sarny, które po roku 1900 przeważają ilościowo. Jeszcze później, bo od roku 1891 tematem przedstawień będą także polowania na łosie. Wyjątkowo Fałat malował inne typy polowań – na zwierzynę płowa i ptaki. Brak natomiast zupełnie scen polowań na wilki i zwierzynę drobną (zające, lisy). Prawdopodobni wyborem tematów częściowo tylko powodował przypadek. Fałatowi mogło zależeć na podkreśleniu elementów fizycznego wysiłku (Oszczepnicy), a także niebezpieczeństwa. Dzięki nim bowiem walka ze zwierzęciem przybierała pozory równorzędności.
Proces twórczy artysty przebiegał wówczas następująco: pierwsze szkice wykonywał jeszcze w czasie polowania. Później w oparciu o nie już w pracowni wykonywał akwarele i gwasze, by w końcu motywy, które „sprawdziły się” przenosić na płótno. Z niektórych popularnych prac robił repliki (np. z Nagonki).
Pierwszy cykl, związany z polowaniem w Nieświeżu w roku 1886, nosił charakter reportażu. Reportażu nie w sensie chronologicznego następstwa zdarzeń, lecz raczej uprzytamniającego niepowtarzalność wydarzenia przez przywołanie kluczowych momentów i osobliwych postaci z radziwiłłowskiej służby leśnej.
Fałat wykonał cykl na zamówienie Wilhelma Pruskiego. Prawdopodobnie artystyczny konserwatyzm zamawiającego rzutował na sposób wykonania prac – suchy, linearny, sprawozdawczy i drobiazgowy w wykończeniu. Taki będzie gwasz Na niedźwiedzia (1886) – dokładnie, niemal werystyczne studium osaczenia.
Twórczość Fałata tego okresu jest statyczna, tym bardziej trzeba wydobyć kilka prac będących próbą analizy ruchu. Wymieniony wyżej gwasz to jedna z takich prób. Tu jednak szczegółowość ujęcia nie pozwoliła przenieść dynamiki postaci, które wydają się sztuczne, jakby ustawione do pozowania. W jeszcze większym stopniu ta pozorność ruchu czytelna jest w Nagonce (1887), gdzie jego zróżnicowanie wydaje się wręcz akademickie. Prawidłowo ruch ujęty jest dopiero w późniejszym o kilka lat obrazie Polowanie na niedźwiedzia (wersja z 1892), zbliżonym tematycznie do gwaszu Na niedźwiedzia; przedstawia on bowiem tę samą dwójkę łowczych w nieco wcześniejszym momencie poprzedzającym osaczenie. Intensyfikację ruchu osiągnął malarz przez większe zaakcentowanie odchyleń ciała podczas biegu i pewne zatarcie szczegółów , które powoduje inne – boczne, mniej ostre oświetlenie, a także sugerujące oddalanie się ujęcia od tyłu.
W latach osiemdziesiątych w świadomości krytyki i odbiorców funkcjonowała już zbitka „Fałat – akwarelista”, co więcej podkreślano, że jego akwarele są robione „czysto”, nie uzupełniane gwaszem. Czystość techniki to cecha bardzo ceniona w wieku XIX, zwłaszcza w przypadku akwareli, gdzie nie było prawie możliwości wprowadzania poprawek. Stad zresztą, czyta się czasem w recenzjach, że wczesne prace Fałata miały brudne plamy, co wynikało z niewłaściwych, przeciwnych naturze akwarel, poprawek. Możliwość poprawki można uzyskać stosując właśnie gwasz – kryjącą farbę wodną, której domieszka kredy, bieli cynkowej czy ołowiowej nadawała (w przeciwieństwie do akwareli) nieprzezroczystość. Dzięki temu gwasz, jako samodzielną technikę, łatwiej było stosować. Na niedźwiedzia to jeden z pierwszych gwaszy Fałata. Mieszanie obydwu technik stworzyło z kolei oprócz korektur nowe możliwości wyrazu: biały gwasz służyć mógł do wydobycia świateł, inne (np. czerwony) do zintensyfikowania kolorytu akwarel. Jako przykład można przytoczyć Polowanie w Nieświeżu.
Jest znaczna różnica pomiędzy rozbudowanymi scenami a szkicami pojedynczych osób czy motywów. Malowane drobiazgowo prace: gwasz Na niedźwiedzia, akwarela z gwaszem Nagonka, obraz olejny Polowanie na niedźwiedzia (wersja z 1888) mają ogólny ton szary, co najwyżej z odcieniami błękitnymi. Zupełnie inaczej prezentują się akwarelowe szkice szeroko malowane, o swobodnej fakturze i kontrastowych zestawieniach barw, dodatkowo modulowanych światłocieniami gradacjami waloru. Na szczególne wymienienie zasługuje: Myśliwiec z rogiem (1891), w którym realne tło zastąpiło abstrakcyjne zestawienie plam barwnych, sugerujących nasłoneczniona przestrzeń, fragment nieba i las.
Wypróbowane w mniejszych szkicach malarskie innowacje Fałat od około roku 1892 , zaczął przenosić do szeroko rozbudowanych obrazów olejnych. Jednym z pierwszych które świadczyły o dalszej ewolucji formalnej okaże się Powrót z polowania na niedźwiedzia (1892), powtarzający schemat kompozycyjny wcześniejszej o rok akwareli. W następnych pracach Fałat stara się jeszcze bardziej ożywić obraz , wprowadzając już na większą skalę drobne akcenty czerwieni na przykład w formie chorągiewek naganiaczy w Nagonce (1894). Malując szeroko farbami olejnymi potrafi wykorzystać efekty fakturalne. Twarze ludzkie, realistyczne zróżnicowane, zestawia z jaskrawych plam barwnych, które syntetyzują się – przy zachowaniu odpowiedniej odległości – w oku widza.
Najbardziej interesującym obrazem okaże się Ponowa (ok.1899), gdzie horyzontalne linie oddzielające strefy zaśnieżonego pola i lasu przez wypukłe nałożenie gęstej farby przyjmują charakter impastu. W ówczesnej recepcji prac Fałata poważna rolę odgrywały wartości pozaformalne, które kojarzyły je z „romantyczną tradycją wielkich łowów” i ze współczesną literaturą myśliwską, zwłaszcza z Sobolem i panną Józefa Weyssenhoffa.
O szerokości oddziaływania świadczyć może choćby fascynacja Henryka Sienkiewicza, który podczas polowania mówił: „To zadziwiające! Po prostu prześladuje mnie tu Fałat! Wciąż muszę myśleć o nim i widzę jego obrazy”.
Choć prace nieświeckie ugruntowały pozycję twórczości Fałata, nie tylko zresztą w Polsce, równocześnie jednak poprzez powtarzające się stale motywy zunifikowały ją w oczach odbiorców. Artysta dostrzegał to niebezpieczeństwo powtarzając po roku 1892 już coraz rzadziej tematykę nieświecką (lub zbliżoną) wprowadzał odmienne ujęcia. Mogła to być zmiana pory roku (np. jesień w Nagonce, wersja z 1892) lub wycofanie postaci myśliwych poza kadr obrazu (np. W kniei z 1897). Dopiero znalezienie innego, równorzędnego motywu – łosia – radykalnie zmienia poetykę obrazów myśliwskich Fałata. Staja się one właściwie pejzażami, w których o zawartości obrazu nie decyduje ani sylwetka zwierzęcia, ani wysunięta na drugi plan postać myśliwego, niekiedy w ogóle wyeliminowana. Przeważa inny typ ujęć – panoramiczny, pozbawiony wewnętrznej konstrukcji, gdzie jedynym elementem stałym jest prosta linia horyzontu, dzieląca powierzchnię płótna na dwie równomierne strefy. Inna okaże się pora roku - jesień, inny typ oświetlenia: jeśli słoneczny, to światło będzie boczne, mało intensywne (Krajobraz z łosiem, 1894), na ogół jednak przebijające się przez poranną mgłę (Polowanie na łosia, 1894). Wreszcie inny typ pejzażu – poleski, o którego wyglądzie decydują wodne płaszczyzny jezior i mokradeł oraz rzadki drzewostan z brzóz i niskich anemicznych sosen.




